Podobno podłoga najbardziej niszczy się po środku, w miejscu, gdzie jest najczęściej użytkowana. To zresztą całkiem oczywiste.
Czasem przy generalnych porządkach, możemy się o tym przekonać na własne oczy. Odsuwając meble możemy bez problemu zobaczyć różnicę pomiędzy fragmentami, które przysłaniały i tymi, które eksploatowaliśmy. Czy w takim wypadku należy wymieniać całą podłogę, aby wyglądała świeżo, a całe mieszkanie nabrało nowego charakteru? Okazuje się, że niekoniecznie, istnieje sprytny sposób, aby wymienić tylko zniszczoną część i do tego zaoszczędzić trochę pieniędzy. Najłatwiej jest oczywiście w przypadku wykładziny. Wystarczy usunąć środkowy, zniszczony pas i wymienić go na nowy. Nawet nie musi być w tym samym kolorze, co pozostała część podłogi, może różnić się kolorystycznie, przez, co mieszkanie zostanie wzbogacone, o nowoczesne, interesujące elementy wystroju. Trzeba jedynie pamiętać, o tym, że powinniśmy użyć tego samego materiału. Jednak najszybszą i najmniej pracochłonną metodą na odnowienie podłogi w mieszkaniu jest po prostu kupno nowego dywanu. Nie sprawdza się to jedynie w przypadku wykładziny, w przypadku każdego innego materiału na podłodze jest to świetny sposób.